Jak dobierać słowa kluczowe do artykułu blogowego

Większość firm wybiera tematy na bloga mniej więcej tak: ktoś wpada na pomysł, wszyscy kiwają głowami, że dobry, artykuł trafia do copywritera. Albo gorzej – ktoś wpisuje w ChatGPT „daj mi 10 tematów na bloga o finansach” i przekazuje listę do realizacji.

Efekt jest przewidywalny: artykuły istnieją, ale Google ich nie widzi. Bo nikt nie sprawdził, czy ktokolwiek tych rzeczy szuka – i jak dokładnie to wpisuje w wyszukiwarkę.

Dobieranie słów kluczowych to nie czarna magia ani domena tylko specjalistów SEO. To konkretny proces, który można opanować w kilka godzin i stosować samodzielnie do każdego artykułu. Poniżej jak to zrobić krok po kroku.

Słowo kluczowe to nie słowo – to pytanie lub intencja

Zacznijmy od podstawy, która zmienia sposób myślenia o całym procesie. Słowo kluczowe to nie pojedyncze słowo – to fraza, którą prawdziwy człowiek wpisuje w Google szukając odpowiedzi na konkretne pytanie, lub rozwiązania konkretnego problemu.

„Marketing” to nie słowo kluczowe. „Jak zaplanować działania marketingowe dla małej firmy” – to słowo kluczowe. Pierwsze jest zbyt ogólne, żeby zrozumieć intencję szukającego. Drugie mówi dokładnie kto szuka (mała firma), czego szuka (planu) i na jakim jest etapie (dopiero zaczyna).

Ta różnica ma ogromne znaczenie praktyczne: im bardziej konkretna fraza, tym łatwiej napisać artykuł, który naprawdę odpowiada na pytanie – i tym mniejsza konkurencja w wynikach wyszukiwania.

Intencja wyszukiwania – zanim sprawdzisz wolumen

Przed sprawdzeniem ile razy dana fraza jest wyszukiwana miesięcznie, warto zrozumieć, dlaczego ktoś jej szuka. Intencja wyszukiwania dzieli się na cztery podstawowe typy – i każdy z nich wymaga innego rodzaju treści.

Intencja informacyjna: ktoś chce się dowiedzieć. „Czym jest content marketing”, „jak działa SEO”, „co to jest fraza kluczowa”. To najczęstszy typ dla blogów firmowych – artykuły edukacyjne, poradnikowe, wyjaśniające.

Intencja nawigacyjna: ktoś szuka konkretnej marki lub strony. „Semstorm logowanie”, „Allegro moje konto”. Nie piszesz pod te frazy, jeśli nie jesteś tą marką.

Intencja komercyjna: ktoś porównuje opcje przed zakupem. „Najlepsze narzędzia do SEO”, „Semstorm vs Senuto”, „oprogramowanie HR dla małej firmy ranking”. Tu warto być – ale artykuł musi być rzetelny, niereklamowy.

Intencja transakcyjna: ktoś jest gotowy kupić. „Kup kurs SEO online”, „cennik Semstorm”. Tu trafia strona produktowa lub ofertowa, nie artykuł blogowy.

Jeśli napiszesz artykuł poradnikowy pod frazę z intencją transakcyjną – Google nie pokaże go wysoko, bo użytkownik szuka strony zakupu, nie porady. I odwrotnie: strona produktowa nie zadziała dla frazy informacyjnej.

Wolumen i trudność – dwie liczby które musisz znać

Każda fraza kluczowa ma dwie kluczowe metryki. Wolumen wyszukiwań – ile razy miesięcznie jest wpisywana w Google w Polsce. Trudność słowa kluczowego (KD, keyword difficulty) – jak ciężko jest się przebić na pierwszą stronę wyników dla tej frazy.

Nowy lub mały blog powinien celować we frazy z niskim wolumenem i niską trudnością. To nie znaczy, że te frazy są bezwartościowe – znaczy, że są realistyczne. Lepiej być na pierwszym miejscu dla frazy, którą wyszukuje 200 osób miesięcznie niż na dwudziestym dla frazy z wolumenem 10 000.

Fraza: „słowa kluczowe” – wolumen 5 400/mies., trudność wysoka. Konkurują o nią Semrush, Ahrefs, duże agencje SEO z setkami linków przychodzących. Nowy blog nie ma szans.

Fraza: „jak dobierać słowa kluczowe do artykułu blogowego” – wolumen niższy, trudność niska. Konkretna intencja, mniejsza konkurencja, realna szansa na TOP10.

Gdzie sprawdzasz te liczby? Semstorm i Senuto to polskie narzędzia z najlepszymi danymi dla rynku polskiego – warto zacząć od nich. Ahrefs i Semrush są globalne i mają więcej funkcji, ale są droższe. Na start Semstorm lub darmowy Google Keyword Planner (mniej dokładny, ale bezpłatny) w zupełności wystarczą.

Długi ogon – gdzie leży złoto dla większości blogów

Frazy long-tail, czyli długiego ogona, to wyrażenia składające się z co najmniej trzech słów, bardzo konkretne i zazwyczaj z niskim wolumenem – ale też z niską konkurencją i wysoką intencją. To tu powinna grać większość blogów firmowych, szczególnie na początku.

Dlaczego? Bo użytkownik, który wpisuje długą, konkretną frazę wie, czego szuka. Ma wyraźną intencję. Jest bliżej decyzji. I jest ich wielu – setki konkretnych fraz long-tail mogą łącznie generować więcej ruchu niż jedna fraza generyczna z dużym wolumenem, na którą i tak nie masz szans.

Zamiast walczyć o frazę „blog firmowy” (duża konkurencja) – pisz pod frazy takie jak „jak prowadzić blog firmowy b2b”, „blog firmowy dla małej firmy jak zacząć”, „ile wpisów na blogu firmowym”. Każda z nich to osobny artykuł, każda przyciąga czytelnika z konkretną potrzebą.

Skąd brać pomysły na frazy – pięć sprawdzonych źródeł

Narzędzia do analizy słów kluczowych to punkt wyjścia, ale nie jedyne źródło. Oto pięć miejsc, gdzie znajdziesz frazy, których nikt inny nie sprawdza w narzędziach.

Pierwsze to pytania klientów. Każde pytanie, które klient zadaje przed zakupem, na spotkaniu, w mailu lub przez czat to gotowa fraza kluczowa. Zbieraj je systematycznie – to najcenniejsze źródło tematów, które realnie interesują Twoją grupę docelową.
Drugie to sekcja „Ludzie pytają też” w Google. Wpisz dowolną frazę bazową i przewiń wyniki – Google pokaże powiązane pytania które użytkownicy faktycznie wpisują. To gotowa lista tematów na kolejne artykuły.

Trzecie to Answer the Public. Narzędzie które wizualizuje pytania i frazy wokół dowolnego tematu. Wpisujesz słowo bazowe, dostajesz dziesiątki pytań zaczynających się od „jak”, „dlaczego”, „co”, „kiedy” – gotowe do sprawdzenia w narzędziu SEO.

Czwarte to konkurencja. Sprawdź w Semstormie lub Ahrefs na jakie frazy rankują artykuły Twojej konkurencji. Nie, żeby kopiować – żeby zobaczyć, gdzie są luki. Artykuł który możesz napisać lepiej lub bardziej szczegółowo to szansa na wyprzedzenie istniejącego wyniku.

Piąte to Google Search Console, jeśli blog już istnieje. Zakładka „Wyniki wyszukiwania” pokazuje frazy, przez które ludzie już teraz trafiają na Twój blog – w tym frazy na pozycjach 8–15, które przy drobnej optymalizacji artykułu mogą wskoczyć do TOP5.

Jak wybrać jedną frazę na artykuł – i nie zwariować

Każdy artykuł powinien mieć jedną główną frazę kluczową. Nie pięć, nie dziesięć – jedną. To nie znaczy, że piszesz tylko o niej – artykuł naturalnie zawiera powiązane słowa i wyrażenia. Ale jedna fraza wyznacza temat, intencję i strukturę tekstu.

Jak wybrać tę jedną? Prosty filtr: fraza musi spełniać trzy warunki jednocześnie. Ma realny wolumen – ktoś tego szuka. Ma niską lub średnią trudność – masz szansę się przebić. Intencja pasuje do artykułu, który chcesz napisać – użytkownik szuka treści, nie sklepu.

Jeśli fraza spełnia wszystkie trzy – trafia do planu wydawniczego. Jeśli nie spełnia choćby jednego – szukasz dalej albo modyfikujesz frazę. Nie ma sensu pisać artykułu pod frazę z zerowym wolumenem (piszesz w próżnię) ani pod frazę z ogromną trudnością (piszesz bez szans na widoczność).

Fraza: „jak napisać brief dla copywritera przykład” – wolumen: kilkaset/mies., trudność: niska, intencja: informacyjna. Trafia do planu.

Fraza: „copywriting” – wolumen ogromny, trudność bardzo wysoka, intencja niejednoznaczna. Odpuszczamy.

Gdzie umieścić frazę w artykule – bez upychania na siłę

Masz frazę, masz artykuł. Teraz pytanie, gdzie fraza powinna się pojawić. Odpowiedź jest prostsza, niż myślisz, i nie polega na liczeniu ile razy ją wpisałeś.

Fraza główna powinna pojawić się naturalnie w tytule artykułu (H1), w pierwszym akapicie lub leadzie, w co najmniej jednym nagłówku H2, w meta opisie strony oraz kilka razy w treści – ale tylko tam, gdzie brzmi naturalnie. Google od dawna rozumie synonimy i powiązane wyrażenia, więc nie musisz używać dokładnego brzmienia frazy za każdym razem.

Czego unikać: upychania frazy na siłę w każdym akapicie. To się nazywa keyword stuffing i działa odwrotnie do zamierzonego – Google karze za to, a czytelnik to od razu wyczuwa. Artykuł ma być przede wszystkim użyteczny dla człowieka. Jeśli fraza pojawia się naturalnie – jest dobrze.

„Słowa kluczowe do artykułu blogowego są ważne. Dobieranie słów kluczowych do artykułu blogowego wymaga czasu. Słowa kluczowe do artykułu blogowego powinny…” – to już nie jest tekst, to spam.

Cały proces w skrócie

Zanim napiszesz artykuł: wymyśl temat bazowy, sprawdź jak ludzie go wpisują w Google (narzędzia + sekcja pytań + Answer the Public), oceń wolumen i trudność potencjalnych fraz, wybierz jedną, która ma sens – konkretną, realną do zdobycia, z właściwą intencją. Dopiero potem piszesz.

To zmienia kolejność pracy w porównaniu z tym, co robi większość firm. Zamiast pisać i mieć nadzieję, że Google znajdzie – sprawdzasz najpierw, czy cokolwiek jest do znalezienia, a potem piszesz pod konkretne zapytanie. Różnica w efektach jest nieproporcjonalnie duża do różnicy w nakładzie pracy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *